środa, 6 lipca 2011

Tildowe włosy


Ale pada... :(


Z nudów przyszyłam Tildzie włosy wg. instrukcji Eli z bloga czary-mary z materiału

Niestety nie miałam włóczki i użyłam sznurka, który jest trochę za sztywny i nie układa się zbyt ładnie.


Tilda znalazła sobie też ulubione miejsce w kuchni i chyba zostanie tam na dłużej :)



Nie wiem o co jej chodzi z tym kalafiorem... hmmm??


Może powinnam zabrać się wreszcie za robienie obiadu...?? ;)

KOLORY NA DESZCZOWY DZIEŃ


Nailaa zaprasza dzisiaj do zabawy w szukanie kolorów w swoim domu. Uważam, że to świetny pomysł w taki paskudny i deszczowy dzień.

Na pierwszy ogień idą podstawowe kolory: ŻÓŁTY, CZERWONY i NIEBIESKI. W kolejne deszczowe dni zacznę je mieszać i wyszukam inne przedmioty.

Znalazłam bardzo dużo rzeczy w kolorze żółtym. Nawet nie wiedziałam, że tyle się uzbiera. Oto część z nich :)


Czerwonych było już trochę mniej... większość serduszkowych ;)


i jeszcze niebieskie...


Napisałam Naili, że przy okazji może wreszcie zapanuje jakiś porządek w moich rzeczach... ale to niestety się nie udało..
Podczas szukania tych przedmiotów bałagan niestety staje się jeszcze większy :P
Więc ostrzegam jeśli ktoś myśli, że da się to połączyć ;)


Przy okazji chciałam również podziękować Wszystkim, którzy mnie odwiedzają i zostawiają po sobie ślad w postaci przemiłych komentarzy :)

Jest mi również niezmiernie miło z powodu powiększającej się liczby osób obserwujących mojego bloga. Mam nadzieję, że będziecie tu od czasu do czasu zaglądać:)

Prowadzenie go sprawie mi wiele przyjemności i mobilizuje mnie do twórczego działania.
Życzę Wam w ten ponury dzień abyście również odnalazły kolory w swoim życiu i były radosne i szczęśliwe :)

wtorek, 5 lipca 2011

Próba uszycia Tildy - wykrój Sabrina wydanie specjalne "Szyjemy dla domu"


W wydaniu specjalnym Sabriny "Szyjemy dla domu" jest taka oto piękna anielica Tilda


Przeczytałam instrukcję, znalazłam odpowiednie wykroje i postanowiłam, że spróbuję...
Początkowo wyglądało całkiem łatwo... schody zaczęły się trochę później...

Tak wyglądają wykroje do stworzenia wątłego ciałka Tildy.


Odrysowałam to wszytko w odpowiednich ilościach na materiale uwzględniając naddatki na szef i zszyłam do kupy..
Do wypchania lalki użyłam taką fizelinę jak do pikowania. Nie miałam nic innego więc podarłam ją na strzępy i całkiem dobrze spełniła swoją rolę :)
Nie wiedziałam również jak wszyć nogi i na jakiej wysokości powinny być ręce,(nie zostało to niestety zaznaczone na wykroju).
Na szczęście da się to zrobić na logikę... Starając się zachować proporcje i tak żeby w miarę dobrze wyglądało przytwierdziłam kończyny do tułowia.


Tilda mimo tego, że nie posiadła jeszcze oczu ani twarzy zainteresowała się moją poduszeczką na igły, która na tym etapie była bardziej urodziwa od niej :)


Potem przyszedł czas na szycie ubranek...
I już wiem, że tego nie lubię ;>
Podobnie jak Tildę odrysowałam, wycięłam i zszyłam...
Najpierw były spodenki, które okazały się zbyt szerokie w pasie, ale jakoś je zmarszczyłam i przymocowałam do bioderek mojej poczwarki :)



Teraz moja Tilda zaczynała być coraz bardziej zadowolona i już mniej zawstydzona ;)
Kolejnym elementem była spódniczka - mało skomplikowana uszyta z prostokąta, ozdobiona koronką i zafastrygowana i zmarszczona od góry...


Najwięcej kłopotu jak do tej pory sprawiłam mi bluzeczka... ech...
Po wycięciu i zszyciu nie miałam pojęcia gdzie jest góra a gdzie dół... :?
Po kilku przymiarkach doszłam do wniosku, że rękawy bluzeczki muszą być skierowane do dołu... tylko nadal nie rozumiem jak to się stało, że wyszła taka krótka że Tildzie widać połowę brzuszka..??

Wybrnęłam z tej sytuacji przyszywając wszytko na stałe do lalki zasłaniając braki w materiale paskiem...

Pomyślałam, że skoro jest już jako tako ubrana mogę jej narysować oczy żeby mogła zobaczyć jak wygląda ;)


Dobrze, że nie ma lusterka i nie widzi że jest łysa... :P Pewnie zrobiłby się jej jeszcze większe rumieńce ;)

Zaobserwowałam również zamiłowani mojej Tildy do kwiatów... nie wiem kiedy... ukradła mi kwiatek z wazonu :)


Włosy będą w swoim czasie... tylko się dowiem jak i z czego je zrobić :)
A! Zapomniałam też o bucikach! :P
też będą... za jakiś czas :)

poniedziałek, 4 lipca 2011

Bonus II do CANDY :)


Obiecałam również kolejny bonus do mojego candy:)
Ot on:


ok. 60cm koronki chyba bawełnianej
120cm koronki syntetycznej
10 aplikacji misiów
i 2 plastikowe motyle

Zabawa trwa do północy 07.07.2011r. :)
Osoby chętne wszystkie szczegóły znajdą tu
a pierwszy bonus tu
Zapraszam :)

Stempelki z seri Bloom & Grow :)


Zapoznanie rodziców bez rewelacji, cudów się nie spodziewałam...
Na początku było drętwo potem atmosfera się rozluźniła ale czego się spodziewać dwie różne rodziny, każda ma swoje racje ;)

Zmęczona byłam strasznie po tym dniu ale przynajmniej jedzenie wszystkim smakowało :)
Trochę się narobiłam: rosół, schab pieczony ze śliwkę, sznycle z polendwicy, trzy sałatki i sernik na zimno - sama nie wiem jak to wszytko ogarnęłam :D
Całe szczęście już po wszystkim:))

Teraz mogę już wrócić do moich szmatek, karteczek, niteczek i innych ulubieńców:)

Kupiłam ostatnio dwa gumowe stempelki z seri Bloom & Grow
wzór - Basil i Buttercup :)




Śliczne są nieziemsko i dokładnie się odbijają na papierze, Polecam! :)

Muszę jeszcze tylko zdobyć tusz, który nie będzie się rozmazywał przy malowaniu kredkami akwarelowymi... tylko nie wiem jaki??;/

Strasznie podobają mi się stempelki kolorowane markerami copic, tylko ich cena mi się nie podoba :(

A może jest jakiś inny sposób kolorowania?? byłabym wdzięczna za podpowiedź :)